Polskie prawo pracy jest jednolite w całym kraju, więc procedura wygląda tak samo w Warszawie, Katowicach i Rzeszowie. Różnice biorą się ze statusu pracownika i rodzaju pracodawcy.
Pracownice w ciąży i pracownicy korzystający z uprawnień rodzicielskich podlegają ochronie z art. 177 Kodeksu pracy, która nie jest bezwzględna. Rozwiązanie bez wypowiedzenia z winy pracownicy pozostaje dopuszczalne, ale wymaga zgody reprezentującej ją zakładowej organizacji związkowej. Zgoda musi być uprzednia i wyraźna, a stanowisko negatywne blokuje całą procedurę, więc wręczenie pisma mimo sprzeciwu prowadzi wprost do przywrócenia do pracy.
Działacze związkowi objęci imienną uchwałą zarządu korzystają z ochrony z ustawy z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych. Tu również potrzebna jest zgoda, a nie opinia, i to zgoda zarządu, a nie dowolnego przedstawiciela. Podobny mechanizm chroni społecznych inspektorów pracy oraz radnych.
Pracownicy w wieku przedemerytalnym i przebywający na zwolnieniu lekarskim bywają błędnie uznawani za nietykalnych. Ochrona z art. 39 Kodeksu pracy dotyczy wypowiedzenia, podobnie jak zakaz z art. 41 Kodeksu pracy. Żaden z tych przepisów nie obejmuje trybu z art. 52.
Nauczyciele, urzędnicy i funkcjonariusze działają w odrębnych pragmatykach. W oświacie obok trybu kodeksowego funkcjonuje odpowiedzialność dyscyplinarna z Karty Nauczyciela, prowadzona przez komisje przy wojewodach, a w administracji rządowej analogiczne postępowanie przewiduje ustawa o służbie cywilnej. Fundacje i stowarzyszenia stosują Kodeks pracy wprost, choć decyzja o zwolnieniu wymaga zwykle uchwały zarządu, dlatego warto sięgnąć po uchwały i protokoły organów organizacji pozarządowych.
Element terytorialny pojawia się dopiero w sporze. Zgodnie z art. 461 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego pracownik wybiera między sądem właściwości ogólnej pracodawcy, sądem miejsca wykonywania pracy a sądem miejsca położenia zakładu, więc przy pracy zdalnej pozew trafia czasem do wydziału oddalonego o setki kilometrów od siedziby spółki.