Kwalifikacja umowy nie zależy od jej tytułu. Art. 22 § 1 Kodeksu pracy definiuje stosunek pracy przez cztery cechy: praca określonego rodzaju, na rzecz pracodawcy, pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. Jeżeli w konkretnej relacji przeważają te elementy, sąd rejonowy w wydziale pracy może ustalić istnienie stosunku pracy na podstawie art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego, a inspektor pracy może wnieść powództwo w imieniu zleceniobiorcy zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 11 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Sąd Najwyższy konsekwentnie przyjmuje, że o rodzaju umowy decyduje sposób jej wykonywania, a w razie równowagi cech zgodny zamiar stron, nie sama nazwa.
Ewidencja godzin nie jest sama w sobie dowodem podporządkowania. Wynika z ustawy i służy kontroli stawki minimalnej, więc jej prowadzenie nie przemawia za stosunkiem pracy. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy zleceniodawca wyznacza sztywny grafik, wymaga obecności w określonych godzinach niezależnie od potrzeb zlecenia, wydaje bieżące polecenia i wyklucza zastępstwo. W praktyce okręgowe inspektoraty pracy najczęściej kwestionują zlecenia w gastronomii, handlu, ochronie, magazynach i call center, gdzie wykonawca pracuje w systemie zmianowym obok pracowników etatowych wykonujących identyczne czynności. Jeżeli zleceniobiorca ma wykonywać tę samą pracę, w tym samym miejscu i według tego samego grafiku co pracownicy, umowa zlecenia nie ochroni zleceniodawcy, niezależnie od jakości jej redakcji.
Uznanie umowy za stosunek pracy oznacza zaległe składki, wyrównanie za nadgodziny, ekwiwalent za urlop oraz grzywnę z art. 281 § 1 pkt 1 Kodeksu pracy. Dlatego wzór dostępny obok innych dokumentów kadrowych zgodnych z polskim prawem pracy kładzie nacisk na klauzule samodzielności i zastępstwa. Zleceniobiorcy załatwiający własne formalności znajdą też pełnomocnictwa i oświadczenia do spraw osobistych.