Punktem wyjścia jest art. 569 § 1 KPC: rozpoznaje sprawę sąd rejonowy miejsca zamieszkania dziecka, czyli sąd opiekuńczy. W Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Gdańsku działa po kilka sądów rejonowych i o wyborze właściwego decyduje wykaz ulic publikowany przez każdy z nich. Pomyłka nie niweczy sprawy, bo sąd przekaże ją według właściwości, ale kosztuje kilka tygodni, co przy terminie spadkowym bywa dotkliwe.
Osobny tryb obowiązuje od nowelizacji z 15 listopada 2023 r. Jeżeli toczy się już postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku, zezwolenie na proste przyjęcie albo odrzucenie spadku w imieniu dziecka wydaje sąd spadku, a nie sąd opiekuńczy (art. 640¹ § 1 KPC). Rodzic, który złożył wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, kieruje więc żądanie zezwolenia do tego samego sądu, zamiast otwierać drugą sprawę w wydziale rodzinnym. Rozróżnienie bywa mylące w mniejszych ośrodkach, gdzie oba wydziały mieszczą się w jednym budynku, a pisma trafiają do wspólnego biura podawczego.
Rodziny mieszkające poza Polską mają własny scenariusz. Jurysdykcję w sprawach odpowiedzialności rodzicielskiej wyznacza miejsce zwykłego pobytu dziecka na podstawie art. 7 rozporządzenia Rady (UE) 2019/1111, więc dziecko mieszkające na stałe w Niemczech czy Irlandii zwykle podlega sądom tamtejszym, nawet gdy spadek otwarł się w Polsce. Oświadczenie o odrzuceniu spadku po uzyskaniu zezwolenia można natomiast złożyć przed polskim konsulem, co oszczędza podróży. Rodzice wracający do Polski w trakcie sprawy powinni zgłosić zmianę adresu dziecka, bo sąd bada właściwość według stanu z chwili wszczęcia postępowania.